Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 122 897 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Radość, przyjaźń, wiara. Analiza aksjologiczna Oskara i Pani Róży E.E. Schmitta.

wtorek, 16 listopada 2010 14:18
Skocz do komentarzy

1. Myśli wprowadzające.

Niewielu autorom udaje się pisać o wartościach w sposób pouczający, ale bez moralizatorstwa; lekki, ale niebanalny. Otóż Schmitt tak właśnie potrafi i wychodzi mu to znakomicie. Jedna z najnowszych jego książek pt. Oskar i pani Róża została okrzyknięta mianem nowego Małego Księcia oraz Kubusia Fatalisty i jego Pana, ponieważ używając formy powiastki filozoficznej opisuje sferę ludzkich pragnień i działań niezwykle prosto i adekwatnie. Głównym, oryginalnym motywem zachęcającym do lektury jest literacki zabieg utożsamienia się autora z dziesięcioletnim chłopcem chorym na białaczkę, który postrzega świat wartości swoimi oczyma. Dlatego efekt jest tak dobry, gdyż, jak wiadomo, tylko dzieci potrafią mówić o świecie mało skomplikowanie, jasno i wyraźnie.Tekst książki to przede wszystkim krótki zbiór listów Oskara do Pana Boga. Każdą z tych epistoł możemy poddać wtórnej analizie aksjologicznej. Na pierwszy plan wysuwają się cztery wartości o doniosłym znaczeniu dla całego utworu: radość, przyjaźń, wiara i ostatecznie życie. Radość rozumiana jako podstawowa zasada egzystencjalna, przyjaźń, która jest postawą zbudowaną na fundamencie zaufania międzyludzkiego, integralna wiara nadająca głęboki sens i życiu i śmierci, a w końcu samo życie, które jest najwyższą wartością, którą należy najpełniej zaktualizować.W niniejszej pracy poddamy analizie aksjologicznej powyższe wartości. W każdym przypadku zastanowimy się, czy jest to wartość wewnętrzna czy instrumentalna, określimy jej status w stosunku do podmiotu i przedmiotu, zbadamy, na czym polega pozytywność tej wartość oraz sprawdzimy, czy analizowana wartość posiada jednak jakieś negatywne aspekty. Na końcu, podsumowując nasze wnioski, spróbujemy stworzyć syntetyczny obraz świata aksjologicznego w analizowanym uprzednio utworze.  

2. Radość jako zasada egzystencjalna.    

Radość bywa często mylona z wesołkowatością. Niestety to duże uproszczenie sprawia, że traktowanie radości jako fundamentalnej opcji życiowej zdaje się budzić śmieszność. Radość sprowadzana jest także do optymizmu i to tego niepoprawnego. Okazuje się, że słowo optymizm pochodzi od łacińskiego wyrazu optimus, czyli najlepszy bądź najodpowiedniejszy. Wiąże się ono zatem z postrzeganiem świata w sposób właściwy Leibnizowi, a więc jako najlepszego z możliwych. Już dawno temu skrytykował tę postawę Wolter w Kandydzie ukazując optymistę jako naiwniaka, który błędnie interpretuje opatrzność w świecie. Nie można także radości sprowadzać jedynie do stanów uczuciowych uśmierzających ból i cierpienie. Tę skłonność ośmieszył sam autor: Szpital to cholernie sympatyczne miejsce: pełno tu uśmiechniętych dorosłych, którzy głośno mówią, jest też mnóstwo zabawek i panie wolontariuszki, które chcą się bawić z dziećmi, i są koledzy, na których zawsze można liczyć (…), jednym słowem, szpital to sama radość, jeżeli jest się mile widzianym pacjentem.  Właściwym słowem charakteryzującym radość jest łacińskie gaudium. Mamy tu zatem różnicę istotową, jak chodzi o pochodzenie etymologiczne. Język polski, ku udręce wielu osób, ma bogaty zasób synonimów, dlatego pojęcie radości często rozmywa się, a wtedy jedynym ratunkiem jest analiza kontekstu, w którym występuje ten wyraz. Żeby obronić radość przed tymi nieporozumieniami, należy sięgnąć najlepiej do filozofii epoki hellenistycznej i teologii biblijnej. Otóż greckie słowo cara używane w sensie technicznym oznaczało radość, która jest bazowym stanem ducha różnym od przyjemności. Warto zauważyć, że w ujęciu filozoficznym radość nie jest jakimś banałem, co można z przykrością dostrzec w polszczyźnie, zwłaszcza współczesnej. Przykładem traktowania radości jako wartości jest perypatetyk Likon, który postrzegał radość jako najwyższe dobro. Inni myśliciele, jak cyrenaik Teodor, utożsamiali radość z mądrością, tą życiową nadającą sens. Zaświadcza o tym Diogenes Laeritios: Za najwyższe dobro uważał radość, a za największe zło – zmartwienie. Radość bierze się z mądrości, a zmartwienie z głupoty. Jeszcze inni, choćby stoicy, zaliczali radość, obok ostrożności i woli, do pozytywnych, rozumnych stanów ducha. Radość jest zatem przeciwieństwem przyjemności, ponieważ jest uniesieniem rozumnym. Co warto dodać, to stoickie przekonanie, iż tym trzem, głównym, pozytywnym stanom ducha podporządkowane są niższe i tak radość obcuje z wesołością, pogodą ducha i zadowoleniem.W teologii biblijnej występuje również słowo laetitia na określenie radości. Ma ono jednak inne znaczenie. Chodzi tu bardziej o sposób wyrażania radości. To słowo pojawia się najczęściej w Starym Testamencie przy opisach zwycięstw wojsk izraelskich. W Nowym Testamencie używane są wyrazy pochodzące od greckiego chara (po łacinie gaudium). Św. Paweł w Liście do Filipian napisał: Cairete en kuriw pantote palin erw cairete (Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się!). Ta radość jest także zasadą fundamentalną w życiu człowieka. Wypływa jednak za motywów religijnych. Mamy zatem greckie słowo oznaczające radość, które posiada dwie podstawy interpretacyjne. Z jednej strony typowo hellenistyczna racja - radość wynikająca z rozumności ludzkiej, z drugiej strony głęboko religijny powód – zmartwychwstanie Jezusa jako nadzieja przyszłego zmartwychwstania dla wszystkich wierzących. Po tej krótkiej analizie można stwierdzić, że radość jest wartością wewnętrzną, autoteliczną. Człowiek ogarnięty radością ma ważne powody do bycia w takim stanie. Jest to oczywiście wartość pozytywna, gdyż nie można w żaden sposób obalić pozytywności rozumu, bo inaczej radość stałaby się irracjonalna. Natomiast radość wypływająca ze względów religijnych można poddać w wątpliwość, jednak prowadziłoby to do podważenia podstaw samej religii. W wypadku religii chrześcijańskiej, powołując się na teologię pawłową, która ma oparcie w zasadach greckiej filozofii, należy również ten rodzaj radości uznać za pozytywny. Odwołując się do głównej postaci książki – Oskara, można zaobserwować, że w tym dziesięcioletnim dziecku istnieje radość, która jest zasadą jego egzystencji. Wytrzymały charakter, bystrość intelektu, żywa wiara są niepodważalnymi podstawami jego radości. Ta wartość pojawia się jako pewien paradoks w obliczu umierania i śmierci. Pomimo tego, widać wyraźnie, że wartość radości jest czymś trwałym i niezależnym od zewnętrznych czynników. 

3. Przyjaźń jako podstawa zaufania.   

Relacja Oskara do Róży to dobry przykład na aksjologiczną analizę istoty tej wartości. Jak wiemy, opiera się ona na zaufaniu międzyludzkim. Można by mieć pewne wątpliwość, czy przyjaźń jest wartością stałą, skoro opiera się na więzach osobowych. Już przecież w starożytności drogi wielkich przyjaciół jak Platona i Arystotelesa rozchodziły się. Powodem tego była prawda (sic!): Amicus mihi Plato, sed magis amica veritas (Drogi mi Platon, ale jeszcze droższa prawda). Ale zanim dojdziemy do punktu relacyjności w przyjaźni, spróbujmy przypatrzyć się początkom tej wartości.Jak łatwo zauważyć w tekście Oskara i pani Róży, przyjaźń zaczyna się od spotkania. To pierwsze spotkanie, które staje się uczestnictwem w życiu drugiego człowieka, ma doniosłe znaczenie. Od tego jednego spotkania zależy to, czy przyjaźń w ogóle zaistnieje. Mamy wiele przykładów przyjaźni w historii filozofii. Oprócz wspomnianych Platona i Arystotelesa, warto przyjrzeć się grupie fenomenologów skupionych wokół Edmunda Husserla. Jego osobowość tak mocno wpływała na otaczających go przyjaciół, że wielu z nich przywrócił wiarę w Boga i człowieka. Edyta Stein tak wspomina Husserla: Byłam po tym pierwszym spotkaniu bardzo szczęśliwa i pełna głębokiej wdzięczności. Zdawało mi się, że dotąd jeszcze żaden człowiek nie podszedł do mnie z taką bezinteresowną dobrocią serca. Świadczyć miłość bliskim i znanym od lat przyjaciołom – to jeszcze mogłam rozumieć. Tu jednak zachodziło coś zupełnie innego; jakbym po raz pierwszy ujrzała całkiem nowy świat. Widać jasno, że przyjaźń nie tylko rozszerza horyzonty, ale nadaje nową jakość życiu. Przyjaźń jest tak wielką wartością, że potrafi odmienić myślenie ludzkie. Właśnie dzięki pierwszemu spotkaniu i rozmowom z panią Różą Oskar otworzył się na innych, zaczął dojrzewać oraz nawiązał więź osobową z Bogiem pisząc do Niego listy.Było wiele rozważań na temat greckiej filia. Choć wielu upatrywało w niej rodzaj miłości, to jednak znaczący filozofowie dostrzegali w niej coś więcej niż tylko namiętność. W dialogu Lysis Platon odróżnia miłość od przyjaźni. Różnicą istotową jest element racjonalny. Przyjaźń dąży zatem do dobra, bo tylko rozumem jesteśmy w stanie je pojąć. Jest trudno samemu szukać dobra z powodu różnorodnych ograniczeń. Dzięki przyjacielowi możemy wspólnie (communio) odkrywać to, co należy do natury ludzkiej. Przyjaźń opiera się na zaufaniu. Ta ufność wynika z tego, że razem dążymy do celu, jakim jest dobro. Jednak zdarzają się sytuacje, że przyjaciele rozchodzą się w inne strony. Jak zatem tłumaczyć stałość wartości przyjaźni? Otóź należy wyjść z przekonania, że przyjaźń opiera się na umiłowaniu dobra, prawdy i piękna. Zatem każda zburzona przyjaźń wynika z błędu, w który wpadła jedna ze stron. Arystoteles był przyjacielem Platona do momentu, gdy nie stwierdził, że Platon nie ma racji. Przyjaźń między Oskarem a Róża była dla obu czymś twórczym. W ostatnim liście pani Róża wyznaje, że Oskar zamieszkał na stałe w jej sercu. Dzięki niemu przeżywała radość, zmieniała się dla niego, a także jak on rozwijała swoją wiarę w Boga. Widzimy, że przyjaźń jest również wartością stałą, która opiera się na rozumie. Czynnik intelektualny powoduje, że ta wartość jest ukierunkowana na dobro, a więc jest pozytywna. Radość i przyjaźń łączy rozum ludzki, dlatego nigdy nie są sprowadzalne wyłącznie do przedmiotu uczuć. 

4. Wiara jako źródło sensu życia i śmierci.

Czytając Oskara i panią Różę można odnieść wrażenie, że Bóg jest jedynie produktem umysłu (Deus ex machina), który uśmierza ból. Tak jednak nie jest, bo Oskar umarł, a mimo tego Róża miała nadal wiarę w Boga. Czy zatem w sytuacji zagrożenia życia i niepewności o swoje istnienie po śmierci powinno się przyjąć założenie pascalowskie? Czy Oskar i Róża są na tyle wyrachowani, że zmuszają się do wiary? Z wyznań Oskara dowiadujemy się, że jego rodzina jest niewierząca i niepraktykująca. Jego rodzice utożsamiają jedynie Boga z różnymi wierzeniami i rytuałami, z których nic nie wynika. W życiu Oskara wiara pojawia się za przyczyną przykładu Róży. Rozwija tę cnotę teologiczną, nie mając zupełnie wiedzy. Jego wiara to przede wszystkim zaufanie mające oparcie w człowieku, a także egzystencjalne przylgnięcie do Boga. Jego wyznanie rozwiewa wszelkie wątpliwości w tej kwestii: Posłuchałem Twojej rady i pilnie wykonałem polecenie. (…) Miałem wrażenie, że bierzesz mnie za rękę i wprowadzasz w sam środek tajemnicy, by zgłębiać tajemnicę. Warto przyjrzeć się na czym polega wiara w obecnym wieku, mając ostatecznie na uwadze życie. Dobrym krytykiem jest Heidegger i jego filozofia dotycząca człowieka. Według niego osoba ludzka jest zakorzeniona w czasie, jest postacią poddawaną dziejom świata i uczestniczącą w nich: człowiek jest dziejowy, sam się dzieje. Według obserwacji i refleksji Heideggera, człowiek współczesny stracił kontakt ze sobą samym. Zapomniał o źródle swojego istnienia, o swoim byciu, które jest szczególne. Przez to popadł w destrukcyjny nihilizm, który zniszczył ludzki pierwotny kontakt z bytem, zdolność mówienia o bycie, rozumienie wielkiej sztuki. W końcu człowiek utracił Boga, dlatego Nietzsche mógł powiedzieć, że „Bóg umarł”. Umarł, bo wydaje się, że człowiek nie jest już w stanie poznać Boga, jeśli nie zna samego siebie. Żeby zrozumieć człowieka, Heidegger proponuje metodę zwaną myśleniem początkowym. Chodzi w nim o to, aby w refleksji nad człowiekiem dotrzeć do pierwocin, do znanych podstaw, zapomnianych źródeł, do dziejów, które wciąż rozwijają się. Te pierwociny leżą w przeszłości, jak i w głębi ludzkiej egzystencji. Przez wieki budowano wielki systemy metafizyczne i teologiczne, ale żadne w rzeczywistości nie pozwoliły poznać Boga. Ta „wiedza o Bogu” tak naprawdę jest tylko wiedzą o świecie, który człowiek dąży do jego opanowania. Quasi – poznanie Boga rodzi jedynie pychę, jak zaznacza Pascal.W życiu Oskara i Róży wiara nadaje sens. Paradoksalnie największą wartością dla nich jest życie, bo przemieniła go wiara. Jak wcześniej stwierdziliśmy, tylko dziecko jest w stanie dotrzeć do heideggerowskich pierwocin. Róża dzięki przyjaźni odkryła wtórnie wartość wiary i życia. 

5. Zakończenie.

Po wtórnej analizie aksjologicznej utworu E. E. Schmitta pt. Oskar i pani Róża doszliśmy do wniosku, że głównymi wartościami są życie, wiara, przyjaźń i radość. Te cztery poddaliśmy dalszej refleksji. Jednak wiarę i życie potraktowaliśmy jako coś nierozłącznego, przynajmniej w przypadku bohaterów podanej książki. Zauważyliśmy, że radość i przyjaźń są wartościami stałymi i pozytywnymi, gdyż opierają się nie na czynniku uczuciowym, lecz na rozumie. Analiza etymologiczna i odwoływanie się do filozofii greckiej udowadnia, że radość i przyjaźń są także wartościami autotelicznymi, konstruktywnymi, czyli pozytywnymi, bo opierają się na mocnych zasadzie, jakim jest intelekt.Ze względu na rozumność, radość i przyjaźń stają się zasadami egzystencjalnymi, tzn. na nich główni bohaterowie opierają swoje zachowanie i życie.Analizując wiarę jako wartość sięgająca źródeł istotowych człowieka, stwierdziliśmy, że nadaje sens życiu i śmierci. Oskar i Róża nie czynią z wiary panaceum na ból i cierpienie, ale jest dla nich zwrotem ku początkom swojego człowieczeństwa. Podsumowując, radość, przyjaźń, wiara i życie są wartościami uniwersalnymi. Dzięki geniuszowi Schmitta zostały opisane i na nowo odkryte oczami chorego dziecka. Dzięki temu, że te wartości zostały uchwycone przez tak prosty system myślenia, jakie posiada dziecko, każdy człowiek jest w stanie przyjąć je i docenić. Stąd właśnie sukces książki Schmitta. Bibliografia:1. T. Gadacz, Filozofia Boga w XX wieku. Od Lavelle’a do Tischnera, Kraków 2007.2. Grecko – polski Nowy Testament. Wydanie interlinearne z kodami gramatycznymi, tłum. ks. R. Popowski, M. Wojciechowski, wyd. VII, Warszawa (b.d.).3. Cz. Jędraszko, Łacina na co dzień, Warszawa 1997.4. E.E. Schmitt, Oskar i pani Róża, przeł. B. Grzegorzewska, Kraków 2007.5. G. Reale, Historia filozofii starożytnej, tom III, przeł. E. I. Zieliński, Lublin 2002.6. G. Reale, Historia filozofii starożytnej, tom V, przeł. E. I. Zieliński, Lublin 2002.7. Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, wyd. V, Poznań 2005. 8. Słownik łacińsko – polski, red. K. Kumaniecki, Warszawa 1974.9. J. Tischner, Martina Heideggera milczenie o Bogu [w:] „Znak” nr 228, 1973.10. B. Zajączkowska, Dwanaście pięknych dni [w:] http://ksiazki.wp.pl/katalog/recenzje/recenzja.html?rid=35824, 27.01.2010.                                     

Podziel się
oceń
1
1

Więcej na ten temat


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 02 grudnia 2012 16:38

    bardzo polecam te książkę

    autor niesamowite...

    blog: http://selkar.pl/aff/szkolajutra/oskar-i-pani-roza

  • dodano: 18 lipca 2012 4:47

    Cudownie przedstawione, ja od niedawna takze zaczynam blogowac. Super sprawa. Pozdrawiam.

    autor dPUxUus0kC

    blog: http://www.powiekszaniepenisa.waw.pl

  • dodano: 09 listopada 2011 16:30

    Nie rozumiem nic z tego. za długa notatka

    autor PEZIshe

  • dodano: 02 kwietnia 2011 19:43

    dobra robota, książka cudowna!

    autor .

    blog: .

  • dodano: 19 grudnia 2010 13:06

    fajna książka polecam tym którzy nie czytali oskar i pani róża

    autor anonim

    blog: musiamaksio

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

czwartek, 23 października 2014

Licznik odwiedzin:  9 671  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

O moim bloogu

Jestem księdzem ze Zgromadzenia Misji (CM) i magistrem teologii. Studiowałem w Instytucie Teologicznym Księży Misjonarzy w Krakowie. Napisałem pracę magisterską z antropologii filozoficznej pt. "Egzys...

więcej...

Jestem księdzem ze Zgromadzenia Misji (CM) i magistrem teologii. Studiowałem w Instytucie Teologicznym Księży Misjonarzy w Krakowie. Napisałem pracę magisterską z antropologii filozoficznej pt. "Egzystencja osoby niepełnosprawnej intelektualnie. Interpretacja fenomenu na podstawie filozofii Martina Heideggera. Dodatkowo zdobyłem tytuł licencjata z filozofii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Obecnie pracuję w parafii N.M.P. Różańcowej w Pabianicach. Ten blog ma być miejscem, w którym chcę podzielić się różnymi moimi myślami, pracami. Może komuś się przydadzą :-) Wszelkie uwagi proszę kierować na adres: damianwyzkiewicz@gmail.com. ks. Damian Wyżkiewicz CM

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 9671

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl